niedziela, 27 listopada 2011

Mieszkamy już w naszym M od jakiś 3 tygodni.
Pierwsze 2 tygodnie mieszkaliśmy jeszcze z naszym majstrem:) Kończył łazienkę, salon z kuchnią.
Od jakiś 5 dni cieszymy się także naszą nową kuchnia:). Brakuje narazie blatu, ale kamieniarz dokładne wymiary zbiera po postawieniu mebli. Także jeszcze =/- tydzień i blat będzie. Brakuje nam także podłogi w dużym pokoju i drzwi. Tak więc chodzimy sobie po ekskluzywnym dywanie bosha (wytworny materiał:  karton po lodówce), a drzwi mamy kolorowe  z koców:D.
Kupiliśmy także kanapę i stół z krzesłami, ale czekamy z dowozem, bo i tak podłogi nie mamy.
No i zwieżliśmy nasze wszytskie rzeczy z magazynku. Zajęcie mamy:)
Zostały nam do ogarnięcia szafy i żalujze. Reszty nie kupujemy, bo kasy brak. Ale to co mamy to już nas bardzo cieszy :).
Oczywiście nie odbyło się bez wpadek (zły kolor fugi, jakiś tam odprysk na mozaice itp.).
Ponieważ majster już wyjechał i frustracja mi przeszła tak więc tematowi dam spokój:).
Mieszka się fajnie, sąsiedzi mili (odbyliśmy już nawet jedną imprezkę).
Z psem naszym toczę walkę, bo trochę wyje:/. Kupiliśmy obrożę antyszekową. Mam nadzieję, że zadziała:/.

Jesień w tym roku była super. Dość ciepła, bezdeszczowa, słoneczna. Mam nadzieję, że i zima będzie łagodna i bez śniegowa:). Bo wtedy korki się robią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz