wtorek, 10 kwietnia 2012

Tyle razy zabierałam się za pisanie i zawsze mi coś przerywało i jakoś nie wracałam;).

No ale dużo rzeczy mi ucieka. Więc zebrałam się w sobie:).

Ostatni tydzień przed świętami miałam taki zapierdziel w pracy, że nie wiedziałam jak się nazywam;))). Za to szybko czas mi mijał. Byle do wakacji;))).

W międzyczasie bardzo się wystraszyłam, bo wynalazłam w piersi guzka i biegiem na usg się zapisałam,
 (po powrocie  z babci urodzin, w marcu). Alarm zupełnie niepotrzebny i wszystko okej.
 Zostało mi tylko do zrobienia usg moich narządów rodnych;)). Tu trochę się obawiam, bo powinnam do lekarza zgłosić się jakiś czas temu......
Chciałabym także rozpocząć ponowne starania się o dziecko. Nawet zakupiłam komplet testów owu;))). No ale zobaczymy jak to będzie. Najpierw lekarz, by potem nie mieć przykrych niespodzianek.

Na święta pojechaliśmy do mojej mamy i babci. I mimo małego mieszkania było super. Pogrzebałam w papierach dziadka (zaczęłam się interesować jego działalnością wojenną w AK i w powstaniu). Udało mi się znaleźć kilka ciekawych rzeczy, o których teraz chcę znaleźć parę informacji.
Mieliśmy też pojechać nad morze, ale spadł śnieg i było zimno.

Przyszedł M. więc znów nie dokończyłam;).

5 komentarzy:

  1. Czekam na dokończenie:) na szczęście ten guzek to tylko niepotrzebny alarm... i trzymam kciuki za działanie:)Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę powodzenia w staraniach....no i czekam na dalszą część ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Biegiem marsz do ginekologa, by mi sie tu testy owu nie przeterminowaly:)

    OdpowiedzUsuń