Od poniedziałku zaczynam przygodę w nowej pracy. Przygotowania w domu ruszyły już pełną parą;). Trochę roboty mam, ale dzięki wcześniejszym przygotowaniom zaoszczędzę sobie chaosu i roboty "na wczoraj". Musze także szczegółowo rozplanować w czasie moje zajęcia, a tego baaardzo nie lubię. Brakuje mi oczywiście trochę książek i by udoskonalić swój warsztat pracy muszę udać się do księgarni.
No i trochę się stresuje. Nowe środowisko, nowe zajęcia.
No i zbliża się weekend. Planów jakiś szczególnych nie mamy. Może jakaś impreza, może spacer i kawka na starym mieście.
Co do starań, dalej nie zdecydowałam się na lekarza. Nie wiem czy udać się do dr P. czy do kliniki Novum. Ot taki dylemacik mam.
trzymam kciuki ;-)
OdpowiedzUsuń