piątek, 20 sierpnia 2010

Do pracy, hej ho, hej ho...:)

Od poniedziałku zaczynam przygodę w nowej pracy. Przygotowania w domu ruszyły już pełną parą;). Trochę roboty mam, ale dzięki wcześniejszym przygotowaniom zaoszczędzę sobie chaosu i roboty "na wczoraj". Musze także szczegółowo rozplanować w czasie moje zajęcia, a tego baaardzo nie lubię. Brakuje mi oczywiście trochę książek i by udoskonalić swój warsztat pracy muszę udać się do księgarni.

No i trochę się stresuje. Nowe środowisko, nowe zajęcia.

No i zbliża się weekend. Planów jakiś szczególnych nie mamy. Może jakaś impreza, może spacer i kawka na starym mieście.

Co do starań, dalej nie zdecydowałam się na lekarza. Nie wiem czy udać się do dr P. czy do kliniki Novum. Ot taki dylemacik mam.

1 komentarz: