piątek, 27 sierpnia 2010

Nowości

Nowa praca.

Współpracownicy wydają się okej i atmosfera w pracy także.
Z jednej strony mam dosyć wolną rękę i mogę wcielać w życie swoje projekty itp, ale z drugiej strony dyrekcja jakąś wizję na moją prace ma, ale niechętnie się nią ze mną dzieli;)). Mam nie zawracać chyba dupy i jako psycholog zaczarować wszystkich i wszytsko, aby żadnych problemów nie było. Che che, no zobaczymy;).

Jednego jestem pewna. Siedzę sobie w tej pracy i zaczyna się rada (pracuję od września w prywatnej szkole) i wiem, że rezygnacja w tamtym roku ze szkoły terapeutycznej była błędem. Dużym błędem. Rozgrzesza mnie jedynie fakt, że złożyłam papiery tylko do jednej szkoły, a nie do dwóch. Bo w sumie mimo dostania się, chyba wolałabym być w tej co nie złożyłam papierów. No ale przypadków w życiu nie ma. Więc może miałam jednak słabą gotowość do tego studiowania, a raczej do pracy własnej;)).

Co do pracy więcej szczegółów podam we wrześniu:)).

Tydzień schodzi mi na pisaniu planów i takich tam.

W ten weekend miałam nauczyć się robić pysznego drinka margherite truskawkową. Ale wychodzimy na parapetówę.
Poprzedni z kolei spędziliśmy na owej marghericie w meksykańskiej knajpie, a potem już ze znajomymi w  urysnowskim jak to mówi kolega "burdeliku" czyli karaoke. Słuchajcie zabawa przednia, atmosfera prawie jak nie warszawska. Ojj i nawet pląsy były:)).

Zwariowałam. Wariatka ze mnie. Stwierdziłam, że kupię skarpetki dziecięce, by zachęcić niepoczęte jeszcze dziecko do zamieszkania z nami!!!:)Postanowione.

Za wszelkie literówki itp. z góry przepraszam!

2 komentarze:

  1. Kochana, miło tu u Ciebie :-) A wiesz, uwieeeelbiam margarite truskawkowa... Ale ja robie ja w baardzo prosty sposob - mieszam na oko pol butelki tequili Sierra (tania i pyszna) i całe opakowanie mrozonych truskawek. Dodaje ok pol szklanki brazowego grubego cukru, miksuję i gotowe. Cuuudo, Polecam :-) No a na miescie, najlepsza jest w blue cactusie i o dziwo, w Jeffsie :-) Buziaki, Aza

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja sie przyznam, że trafiłam tutaj przez Azę, babska ciekawość, ale, ale fajnie tutaj, fajnie sie czyta:) I aż skorzystam z Azowego przepisu:) i widze ze pracujesz jako psycholog, jak mój eR.;) Łaaa świetny pomysł ze skarpetkami, kupiłaś? Są takie przekochane, przesłodkie o jejciu:) Pozdrawiam cieplutko, Krótkoszłapka :)

    OdpowiedzUsuń