środa, 1 września 2010

Miałam....

dość długie wakacje. Najbardziej lubiłam w nich poranki. Leniwe poranki, gdy bez budzika wstawałam. Następnie robiłam sobie kawę w ulubionym kubku z myszką miki (który powoli się "kończy" nad czym ubolewam, no ale może kiedyś odwiedzę jeszcze raz disneyland i kupię podobny). Jedząc śniadanie i pijąc kawę włączałam kompa i powolutku czytałam sobie wiadomości na gazecie itp.
Od jutra już szara rzeczywistość porankowa mnie czeka.... pośpiech:). Teraz mam tak blisko do pracy, że pewnie i w aucie nie zdążę kawy wypić;)). A bez kawy poranek stracony:P.
Chciałam dziś kupić sukienkę, między innymi na wesele. Znalazłam piękną w Solarze i mniej piękną w Orasy'u. No i kurczę ceny też są bardzo różne, stąd moje wachania. Nie mogłam się zdecydować i postanowiłam się przespać się z tym:).
W domu wyciągnęłam swoją starą sukienkę i myślałam, że w nią nie bardzo wejdę (trochę przytyłam). Ale o dziwo wchodzę i nie wygląda źle. No może brzuch mi trochę odstaję, ale się obawiam, że w każdej by tak było;))). Mam jeszcze jedną nadającą się na wesele, też z Solara, ale jakoś źle się w niej czuje, bo jest za długa i może do krawcowej ją zaniosę i da się trochę skrócić:).
Dobra kończę, bo miało być tylko o porankach a tu temat kiecek mi wszedł.... takie dylematy kobiety:P. Aaaa a na to wesele to się cieszę. bardzo się cieszę i doczekać się już nie mogę;). Będzie się działo;))).

Miłego dnia!!!

5 komentarzy:

  1. W takim razie nie kupuj zadnej sukienki skoro w szafie z dwie wisza, bo ja ci powiem ze to szkoda kasy, bo znajac zycie wyjdziesz w niej rz i znow bedzie wisiec

    OdpowiedzUsuń
  2. Buziak ode mnie :-) A ja Solara nie cierpię, ale to przez to że jestem chyba jakas niewymiarowa i nic tam na mnie ładnie nie leży... Aza

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem jak tu się odpowiada...:) Więc hurtowo odpowiem:). Iwonko masz rację, nie kupię sobie następnej kiecki (lepiej zainwestować w buty:P). Co do Solara to lubię:). Być może zależy od figury jak te ciuchy leżą:) Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w Solarze lubie torebki:) Tez idę na weslicho ale z delegacji i moją osobą towarzyszącą jest koleżanka z kadrowego biurka, w sumie to uświadomiłas mnie ze... nie wiem czy wejde do mojej sukienki i wypadałoby ją wyciagnac tzn poszukac w końcu... Pozdrawiam! Krótkoszłapka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej Krótkoszłapko:)

    I jak sukienki???:)
    A prowadzisz swojego bloga gdzieś?

    OdpowiedzUsuń