poniedziałek, 1 listopada 2010

Na czwartkowej firmowej imprezie było dość śmiesznie;)). Klimat jaki tworzy dana firma, wytwarza się zazwyczaj na takich spotkaniach;). Najlepsze były drinki. Dowolne i za darmo. Zasłodziłam się na maksa.
Weekend mija nam na spokojnie w domku. Byliśmy na wizycie u znajomych, oglądamy filmy, gadamy, planujemy itp. Tak mi dobrze mija czas na tym lenistwie, atu zaraz trzeba zabrać się do pracy:/. Ale najpierw prysznic:)).
Zamówiłam sobie cienie Loreala i mam nadzieję, że będą ok, bo ostatnio z żadnych nie jetem do końca zadowolona. Heh i śmiać mi się z siebie samej chce. Zawsze używam maskary lancome, bo nie drażni mi oczów itp. W ramach oszczędności postanowiłam sobie kupić jakąś tańszą. No i przekombinowałam. Maskara ma tak dziwną szczoteczkę, że trudno mi się nią maluje rzęsy:/. Ale tylko praktyka czyni mistrza:P

Chaotycznie coś mi idzie pisanie, być może weny brak;)). Idę się prysznicować;)).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz