No wreszcie mam chwilkę czasu:)
Wszytskie prezenty (oprócz naszego) zakupiliśmy na przełomie listopada i grudnia. Popakowałam je wcześniej i ucieszona (ominęłam tłumy, pośpiech itp.) czekałam na święta. Z M. podjęliśmy decyzje, że kupimy sobie zabawkę;). Xboxa z kinectem. W grudniu nie mieliśmy oboje czasu, by do sklepu zajechać po to i wybraliśmy się wczoraj. Wyobraźcie sobie, że objechaliśmy prawie pół Warszawy i nic. Zostały same psp. Wracając do domu zajechaliśmy do auchan, by kupić pizze na obiad i już dla świętego spokoju weszliśmy zobaczyć czy tam może się coś uchowało. No i jak to bywa w takich sytuacjach wszytsko było w sklepie, który mamy naprawdę blisko;))).
Dziś jedziemy do Sz-na. Wyjątkowo jedziemy pociągiem. spakowani już jesteśmy. Śnadankujemy sobie i kawkujemy i zaraz będę musiała przerwać ta sielankę i jechać po pieska, bo ten świąteczne "odświeżanie" u fryzjera obchodzi;))). Jestem ciekawa efektu, bo wg mnie ta pani ma wyjątkowy talent do złego ciecia. Ale wole mieć źle obciętego psa niż zarośniętego ("stały" fryzjer chory).
Poza tym w ostatni weeekend umówiłam się z koleżanką na piwko. I tak się rozochociłyśmy, że wylądowałyśmy w Operze i tam wariowałyśmy do 4 rano czekając, aż nas M. odbierze:))). Klub rewelacja. Łazienki czyściutkie i pachnące nawet o 2 w nocy. Wszędzie palą się świeczki itp. Nastrój rewelacja:). Jedyny minus to cena piwa, ale warto:). Na powtórkę umówiłyśmy się w styczniu:).
Krótko i skrótowo:)
Korzystając z okazji życzę wszystkim wesołych, rodzinnych Świąt. Żeby wszystkie decyzje życiowe były tymi właściwymi i by marzenia się spełniły:). Niech ten czas minie Wam w miłej atmosferze, a uśmiech nie schodzi z twarzy:D. Nooo i udanych prezentów:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz