W pracy mam trochę kłopotów. Mam nadzieję, że się rozwiążą pozytywnie:). Więcej niestety nie nadaję się do publikacji, bo blog nie jest ku temu miejscem, niestety.
W domu mija nam czas spokojnie. Nawet angielski nieźle nam idzie. Przygotowanie do egzaminu pełną parą;). Ech.
Mój M. też ma trochę problemów pracowych. I tu mam nadzieję, że szybko się to zmieni.
W weekend było totalne lenistwo + wizyta u znajomych.
Odchudzam się;). Nie daję się napadowi jedzenia tuż przed okresem. A co twarda jestem:)
W tygodniu mam zamiar dojść do kina na "Czarnego łabędzia". Uwielbiam ten duet: reżyser plus twórca muzyki:).
Ferie zimowe. W tym roku mam jak uczniowie: "byle do ferii";).
W tej chwili cieszę się ciszą w domu i samotnością. Czasami tak lubię. Nawet gadać mi się nie chce.
Pocieszę się nią jeszcze chwilę i do roboty --> do pracy trzeba parę rzeczy przygotować & oddać się zabiegom upiększającym typu maseczki itp. Później przyjdzie M. i czasu już nie będzie:).
Chciałabym mieć luźne 1000zł i móc wydać je na książki. Zapas książek (głównie potrzebnych do pracy). Niestety nie mam:/.
W tym roku postawiłam sobie za cel pamiętać na czas o przeglądzie auta:).
Miłego tygodnia:)
W takim razie zycze by problemy jak najszybciej sie rozwiazyly, no i nie przesadz z tym odchudzaniem :D
OdpowiedzUsuń