Zaległości mi się narobiły. To przez rozjazdy i codzienne wychodzenie z domu. Ale mam nadzieję, że powoli po nadrabiam:)
Zacznę od końca;).
MIESZKANKO
Wynajęliśmy sobie mieszkanie w super lokalizacji:). Mamy 3 minuty piechotą do pałacu kultury. A więc codziennie wieczorkami sobie gdzieś chodzimy. A to do jakiejś knajpy hiszpańskiej, meksykańskiej, na pizze itp. I czasami uprawiamy pubing;). Do tego mieszkamy tuż obok prześlicznego małego parku na pl. grzybowskim i spędzamy tam cudny czas na czasami dziwnych rozmowach przy piwku lub bacardi;). Pełna kultura z naszej strony jest;). Pokażę to następnym razem na jakiś zdjęciach.
Drugim pozytywem jest to, że M. dosłownie ma 5 minut do pracy. I przez to zrobiły nam się długie fajne wieczory.
Samo mieszkanie nie nadaję się do długie zamieszkania. Cieszę się, że ma odnowioną łazienkę. Reszta mieszkania to taka trochę komunistyczna w wystroju jest;). Ale dobrze mi się mieszka i ta bliskość wszystkiego jest dla mnie super:).
Ach i nie mamy pralki. Chodzimy po hamerykańsku do pralni;). Znalazłam w Warszawie samoobsługowe pralnie - szt aż 2. A w jednej z nich działała tylko jedna suszarka do ubrań:/.
PRACA
Wczoraj byłam pierwszy dzień po długiej wakacyjnej przerwie. Przybyło mi obowiązków - i fajnie. Ale jedno zadanie dostałam takie, że zgrzytam zębami;). Cóż.
Fajnie było po tak długiej przerwie zobaczyć znajomych, pogadać sobie. Dziś mamy u jednej z osób jakąś mini imprezkę. Ale zobaczymy czy pójdziemy z M., bo coś nas ciągnie na jakieś tańce.
No i fajnie, że taka fajna lokalizacja Wam sie trafiła, szkoda, że bez pralki ale chyba dacie radę co;) Buziaki;*
OdpowiedzUsuńoooo i pierwsza;)
OdpowiedzUsuń