Koniec weekendu. Dziś sprzątaliśmy, coś tam dokręcaliśmy, ale nic nie skończyliśmy;D. Next time może się uda:). W sobotę panowie od szaf zamontowali drzwi. Jedne są piękne, a w drugich niestety trochę zjebaliśmy i mi się nie podobają:(. Mąż mnie pociesza, że drzwi są tanie i kiedyś wymienimy. Ale ja już wiem co oznacza to kiedyś:P.
Weekend mam przedłużony, bo trochę się pochorowałam. Ale jak dam radę to ogarnę nasz "magazyn" do końca:)).
Tydzień minął jak zwykle szybko i na wariackich papierach. Trochę poprzestawiałam sobie w głowie odnośnie pracy i super dobrze mi z tym i mniej mnie spala od środka.
W piątek bardzo szybko zaczęłam weekend, ale koleżanki syn rozciął sobie łuk i po pogotowiach biegałyśmy :/. Najważniejsze, że udzielili mu w końcu pomocy. Bidula miał 3 szwy:/.
Ostatnią mam fazę na gotowanie. I muszę przyznać, że stęskniłam się za obiadkami z prawdziwego zdarzenia.
Wczytuję się w książki Jodi Picoult i oderwać się mogę. Polecam! Na razie przeczytałam "Bez mojej zgody". Książka bardzo poruszająca.
Następną sobotę mam pracującą, a w piątek gości:/. Nie poszaleję, bo w pracy muszę wyglądać:D.
No niestety musisz przebolec te drzwi , choc wiem,ze bedzie trudno je wymienic na takie jakie chcesz,bo zawsze bedzie cos innego, wazniejszego,czego nie ma a powinno byc-takie zycie niestety-znam to ...
OdpowiedzUsuńZ praca u mnie podobnie, nauczylam sie odmawiac i tak wczoraj odmowilam dodatkowa robote i czuje sie z tym swietnie-wczesniej taka sytuacja byla nie do pomyslenia, bo bralam wszystko co popadnie czasem az za duzo ):
Caluski Lisa