Nie mieliśmy czasu oglądać zdjęć ani odpoczywać po wakacjach;). Przylecieliśmy w czwartek w nocy. W piątek choć trochę staraliśmy się odespać (kto na wakacjach chodzi wyspany:P), potem szybkie ogarnięcie mieszkania, rozpakowanie bagaży się itp. i już po 14.00 przyjechali pierwsi goście:).
Wspólnie pojechaliśmy do knajpy coś zjeść i kupić małe co nie co na wieczór:). Była dość fajna pogoda (ani upał, ani zimno) więc siedzieliśmy sobie na tarasie, piliśmy mojito (nawet M. się przekonał). Było miło.
W sobotę dojechali do nas następni goście. I praktycznie od 20.00 do 2.00 gadaliśmy i graliśmy w kinecta. Mamy nagrane filmiki, muszę je tylko zgrać. Ubaw po pachy.
Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze spotkać w tej samej grupie w sierpniu w domku nad jeziorkiem. Byłoby super.
Dziś musiałam trochę popracować. Wysłałam te moje wypociny mailem i czekam na akceptacje (a raczej wskazówki co poprawić:P).
Pranie prawie ogarnięte. Zostało posprzątać po weekendzie i ku pamięci opisać wakacje:).
W piątek lub w sobotę jadę do Berlina, potem psa odebrać z wakacji (też miał, należało mu się;).
Do napisania;)
Nooo Kawiasta, w końcu jakieś newsy:) moze jakieś zdjatka wkleisz co?:D mhmm,mojito:)buziaki!
OdpowiedzUsuńo notka :D
OdpowiedzUsuńDo Berlina??
OdpowiedzUsuńAle Ci fajnie!
Cmokam XXX
Taaa do Hamburga bys lepiej przyjechala :)
OdpowiedzUsuń