poniedziałek, 25 października 2010

Czarny scenariusz

spełnił się mojej mamie. Najczarniejszy. Moja mama jest silną osobą, ale gdy już nie masz o co walczyć, tracisz nadzieję i znajdujesz się w czarnej dziurze i chęć życia może być naruszona. Jak rozmawiam z nią przez telefon staram się wyczuć jak się trzyma. Trzyma się jakoś. Dobrze, że ma na razie dla kogo organizować życie od nowa, bo wydaje mi się, że w innym przypadku byłoby gorzej.  Ale wiem też, że sie maskuje. I tu się boję, bo ile tak można. A z doświadczenia wiem, że depresja bywa podstępną chorobą i różnie może być. I tego się boję. Chociaż jak miałabym ocenić ryzyko to w życiu mej mamy jest parę rzeczy na plus. Jak pomyślę jak ona się czuję w tej sytuacji to zbiera mi się na płacz. Mnie by chyba to wszystko przerosło. Najważniejsze jest teraz ogarnąć te wszystkie rzeczy i zacząć budować od nowa. Moja mama ma 50 lat i budowanie tego wszystkiego od nowa jest naprawdę straszne. Nie chcę pisać o co chodzi, bo to jej prywatne rzeczy, a nie jestem upoważniona do tego.
Zacząć życie budować od nowa, jak to prosto brzmi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz