Na chwilkę wpadłam do domu (bo zaraz wracam do pracy). Wchodzę i widzę, że nasz piesek najukochańszy dokonał zniszczenia naszego dobytku:P. Ściągał coś z szafek i poleciało trochę kieliszków.... Mam nadzieję, że żadnego szkła nie zjadł przez przypadek, łapki ma w porządku więc tyle dobrego.
Przynajmniej nie tęsknił za nami (bo widać mu się nie nudziło) i może nie piszczał. Sąsiadka dała nam do zrozumienia, że tą jego tęsknotę słychać czasami.... Zaczęliśmy mu włączać tv (ponoć radio lub coś co gra pomaga). Dziś zapomniałam mu włączyć i może mu się nudzić zaczęło;))).
Jakoś zimno się zrobiło. Nie chce mi się w ogóle ruszać z domu, nawet na spacerek:). A tu wiadomo, trzeba psa wybiegać.
Z M. wczuliśmy się w kuchenne rewolucje i teraz w wolnym czasie katujemy ten program;).
Pozdrawiam i życzę miłego końca tygodnia pracującego;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz