W środę idę do lekarza. Oczekuje przynajmniej rzetelnego przeprowadzenia wywiadu i chwile "pomyślunku" nad przypadkiem. Przy okazji zrobię badania takie jak cytologia itp. Godzina na badanie i wywiad to nie jest mało więc liczę na konkret:). Ech i znów będę namiętnie odwiedzać laboratorium. Bez leków pewnie się nie obędzie, ale mam andzieję, że nie będzie ich jakaś hurtowa ilość.
Pracy dużo. Zasuwam jak maszynka:). Chciałabym zwiększenia liczby godzin, bo ciężko czasami się wyrobić. Nawet psychicznie nastawiłam się do tej rozmowy, ale niestety odbędzie się dopiero w przyszłym tygodniu.
Długi weekend spędza u Mamy. Będą ploteczki, kurs deqoupage, sklepy meblowe i świętowanie urodzin.
Dziś wsiadam w auto i czuję, że coś z hamulcami nie gra:/. Nieźle się wkręciłam i M. do warsztatu wysłałam. Myślałam, że coś nabroili przy sobotniej naprawie;).
W lutym miałam jechać do przyjaciółki, ale chyba nie wypali mi ten wyjazd:/ Kasa. Na wyjazd albo na większe m. Życie;)
Ale w grudniu pojadę do mojej drugiej przyjaciółki, oddalonej ode mnie tylko ok. 600 km;))). Dobre chociaż i tyle.
Czytam I love You Phillip Morris. Na razie książka zapowiada się wyśmienicie;). Film widziałam i mi się podobał.
Jutro naganiam się w pracy i jeszcze nie poszłam spać, a jestem zmęczona. W ogóle zawsze dbałam, aby praca zostawała w pracy. A tu mi nie wychodzi. Przenoszę do domu. Superwizora mi trzeba.
W piątek z M. spędziliśmy wyborny wieczór z margheritą;)). Która wyszła nam za mocna i w sobotę po dodaniu dodatkowych truskawek wreszcie była okej.
Ojjjj świąt mi się chce:). W tym roku być może będziemy je spędzać u nas. Ale narazie to takie luźne plany i zobaczymy co jak i będzie.
W tym miesiącu znów mnie złapało ciśnienie "chcę być w ciąży" i coś czuję, że cykl był bez owu. Ech.
a mój pies zapadł w głęboki sen i chrapie niemiłosiernie, a M. gra sobie w piłkę więc idę czytać o przygodach P. Morrisa;))))
Całusy i miłego tygodnia;)
Mam nadzieję, że wizyta u lekarza przebiegła pomyślnie? Hamulce.. właśnie dzisiaj zauważyłam, a raczej usłyszalam;) że coś mi piszczą. No i skrzywiłam se felgę, a co!;P Z ta pracą to chyba tak zawsze, ja od jakiegoś czasu spędzam po 15 godzin w pracy.. ale luz. Jest podwyżka;) Buzi:) Krótkoszłapka
OdpowiedzUsuńPj kochaniutka zycze ci by nowy rok byl dla Was owocny...
OdpowiedzUsuńDaj znac jak bylo u lekarza i co konkretnego sie dowiedzialas. Mnie czeka 10 grudnia-mam nadzieje,ze ostatnia-kontrola i ruszamy z trajektem...
OdpowiedzUsuńZycze Ci "pelnego brzuszka"... nie marzenie sie spelni. Caluski Ella
Ps.nawet 600km dla mnie to sporo ha ha ha a Ty piszesz ,ze tylko ha ha ha