Ogólnie nie zdążyłam się ponudzić.
Najpierw byliśmy w Egipcie.
Wakacje udane, ale w tym roku chcemy gdzieś do Europy (Włochy, Hiszpania lub Chorwacja).
Zmienili nam hotel. Na lepszy więc szczęśliwie się skończyło. Biuro nasze też nie zbankrutowało, więc też szczęście;)). Poznaliśmy fajnych ludzi (animatora z Nigerii i animatorkę z Węgier). Do tego byliśmy ze znajomymi to było wesoło. Zaliczyliśmy parę wycieczek, a tak to basen +morze i snurkowanie;).
Nic sobie praktycznie nie kupiliśmy oprócz olejków - na nie rozpuściliśmy jakąś większą kase +jakieś duperelki. A te olejki polecam, jak by ktoś był kiedyś w Egipcie:). I nawet nie przekroczyliśmy budżetu i kasę przywieźliśmy (wydałam ją w Belinie:D)
Wylot mieliśmy wieczorem, ale na wypasie - dopłaciliśmy sobie za pokój i normalnie popołudniu wzieliśmy prysznic, odpoczęliśmy i fruuuu do PL.
Parę dni spędziłam w domu i pojechałam do Berlina do mamy, a później po psa mego (który miał też wakacje, bo był na wikcie babci).
Później znów parę dni w domu i przyjechał do mnie kuzynki syn, zrobić sobie zakupy. Był 5 dni i tak mnie przegonił po sklepach, że szopingu miałam dosyć:/. Poza tym było fajnie:D.
Jak go odwieźliśmy na pociąg to spakowaliśmy się i wieczorkiem pojechaliśmy na Mazury. Pierwszego wieczoru posiedzieliśmy sobie sami w tej błogiej głuchej ciszy wiejskiej. Drugiego dnia dojechali znajomi (ciszy już nie było) i tak się wspólnie byczyliśmy razem parę dni.
Pies i M. grillują;).
Piękniś:)
Po mazurach zostało mi znów pare dni na posiedzenie w domu i do pracy:).
Kurde a gdzie jakas obszerna fotorelacja z Egiptu ? :P
OdpowiedzUsuńAsica
Kurcze no naprawdę w mocnym skrócie te wakacje opisałaś...a ja nedosyt czuję, bo relacja mogła być cudna i interesująca...zmobilizuj się, napisz coś więcej, jakieś fotki?//
OdpowiedzUsuń